Szukaj w serwisie:

Szanse i zagrożenia młodego pokolenia na rynku pracy

2012-04-23 | rynek pracy | absolwenci | młodzi | analiza
studenci

Rok 2012. Jesteśmy po kryzysie gospodarczym 2008 roku. Przemysł stopniowo podnosi się z czasów trudnych gospodarczo, ale nadal nie ma powrotu do roku 2007, który był rokiem eldorado dla biznesu i dla ludzi młodych, którzy nie mieli problemów w poszukiwaniu pracy.

Stopa bezrobocia w styczniu 2012 według Eurostatu wynosiła w Polsce 10,1 proc., a w lutym ubiegłego roku - 9,4 proc. WUnii Europejskiejwskaźnik ten wyniósł w lutym 2012 r. 10,2 proc. wobec 10,1 proc. miesiąc wcześniej i 9,5 proc. rok wcześniej.

Najniższy poziom wyrównanej sezonowo stopy bezrobocia odnotowały: Austria (4,2 proc.), Holandia (4,9 proc.) oraz Luksemburg (5,2 proc.), a najwyższy - Hiszpania (23,6 proc.) i Grecja (21,0 proc. w grudniu).

Ale olbrzymim problemem jest nadal rosnące bezrobocie wśród młodychEuropejczyków. W lutym 2012 r. bez pracy pozostawało 5,46 mln mieszkańców UE poniżej 25 roku życia, z czego 3,27 mln osób przypada na strefę euro. Stopa bezrobocia wśród młodych w 27 krajach Wspólnoty wzrosła w lutym do 22,4 proc., a w eurolandzie do 21,6 proc. Dla porównania w lutym 2011 r. wskaźnik ten wynosił odpowiednio 21 proc. i 20,5 proc.

Najtrudniejsza jest sytuacja osób młodych na rynku pracy  w Hiszpanii gdzie 50,5 % ( dane z lutego 2012 r) oraz w Grecji gdzie 50,4 % osób młodych pozostaje bez pacy.  Najlepiej na tle europejskim wypadają Niemcy z 9,4% bezrobocia młodych ludzi na rynku pracy.

Dlaczego mamy do czynienia z tak poważną skalą wśród młodych ludzi? W pierwszej kolejności pomyślimy, że efektem tego stanu rzeczy jest kryzys gospodarczy 2007 roku. W  drugiej kolejności fakt, że firmy nadal tną koszty i są ostrożne w inwestowaniu. Nadal panuje na rynkach duża niepewność i brak wyklarowanej przyszłości przed firmami. Brak stabilizacji w biznesie jest mocno odczuwalna. Ponadto problemy gospodarcze poszczególnych krajów w Unii Europejskiej mają zdecydowany wpływ na nowe miejsca pracy.

"Bezrobocie opóźnia ożywienie gospodarcze. Trudna sytuacja na rynku pracy prawdopodobnie utrzyma się do końca 2012 roku. Pierwszy i drugi kwartał upłyną pod znakiem kurczenia się gospodarek, dopiero potem pojawi się lekkie pobudzenie" - ocenia w wypowiedzi dla Bloomberga Jens Kramer, ekonomista NordLBz z siedzibą w Hanower.

Według ostatnich danych co dziesiąty Polak ma wyższe wykształcenie a liczba studentów przez ostatnie 12 lat wzrosła pięciokrotnie, ponadto 75 % absolwentów szkół średnich podejmuje decyzję o kontynuacji nauki, bezrobocie wśród ludzi młodych jest trzykrotnie wyższe niż dla wszystkich uczestników rynku pracy i cały czas rośnie.

Według badań Głównego Urzędy Statystycznego prawie co trzeci absolwent jest zarejestrowany jako bezrobotny. To oznacza, że liczba osób poniżej 25 roku życia poszukujących pracy wynosi w Polsce blisko 0,5 mln. W przeciwieństwie do okresu sprzed trzech lat temu gdy było ich niemal o połowę mniej.

Mamy zatem do czynienia z pokoleniem młodych, bezrobotnych a może nawet nadwykształconych ludzi do pracy? Powstaje pytanie czy szkoły i uczelnie kształcą w sposób, który  pozwala lub nie pozwala absolwentom elastycznie i mobilnie funkcjonować na rynku pracy? Co tak naprawdę sprawia, że dzisiejsza młodzież ma problemy ze znalezieniem zatrudnienia? A z drugiej strony jakie mają szanse młodzi ludzi na rynku pracy. Czy jest to pokolenie, które ma nikłe szanse na rynku?

Rozpocznijmy od zagrożeń dla młodych ludzi na rynku pracy.

Jednym z podstawowych zagrożeń jest konkurencja ze strony starszych i bardziej doświadczonych kolegów. Pracodawca decydując się na wybór kandydata do pracy, mając duży wybór osób chętnych do pracy zdecydowanie wybiera osoby z doświadczeniem zawodowym. W rachunku ekonomicznym pracodawcy wybór pomiędzy pracownikiem doświadczonym, którego nie trzeba kształcić a tym samym nie trzeba inwestować a pracownikiem, który jeszcze nie ma wiedzy praktycznej i doświadczenia zawodowego wybór jest jednolity – wybiera doświadczonego.  

 Z drugiej strony widoczny jest zdecydowanie brak odpowiedniego wsparcia ze strony właściwych instytucji i organizacji w procesie przejścia ze szkoły do pracy poprzez staże i szkolenia zawodowe. Instytucje które powinny wspomagać niestety, ale nie przygotowały się do tak trudnego zadania. Jest obserwowalny brak pomocy, ponadto występuje syndrom braku inicjatyw finansowych skierowanych do młodych, jak choćby mikropożyczki. Ponadto banki z racji kryzysu również nie są otwarte na udzielanie pożyczek młodym ludziom. Często warunki proponowane ze strony banków nie są możliwe do spełnienia.

Ponadto młodzi ludzie zostali pozostawieni trochę „samemu – sobie”. Brakuje w naszym kraju zdecydowanie efektywnego systemu doradztwa zawodowego, a dzisiejszy rynek pracy jest brutalny dla „specjalistów od wszystkiego i od niczego”. Podejmowane przez uczniów decyzje mają szczególne znaczenie, ponieważ dotyczą planowania ich przyszłej drogi zawodowej i możliwości odniesienia sukcesu na rynku pracy. Niestety wielu młodych ludzi, mając przed sobą tak ważną życiową decyzję, jak wybór kierunków studiów, nie jest jeszcze na tyle dojrzałych, żeby wiedzieć, co chcą w życiu robić. Wybierając studia kierują się tylko tym co jest najłatwiejsze a jednocześnie idą tam gdzie ich koledzy i koleżanki, ale nie potrafią patrzeć w przyszłość. Młodzi ludzie podchodzą do życia na tym etapie w formie: „jakoś potem będzie”.

Polski system edukacji niestety nie odpowiada na potrzeby dzisiejszego runku pracy. Mimo że liczba osób kończących studia i stających się posiadaczami dyplomu akademickiego ciągle rośnie, nie idzie za tym zwiększenie poziomu kwalifikacji użytecznych z punktu widzenia pracodawcy. Aż 90 proc. studentów przyznaje, że absolwenci krajowych uczelni nie są wystarczająco przygotowani do pracy – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Polish Open University. Ponadto badania m. in. Banku Światowego  pokazują, że dzisiejsze oczekiwania pracodawców nie skupiają się tylko i wyłącznie na pozyskiwaniu absolwentów posiadających kwalifikacje twarde, stricte zawodowe.

Otóż problemem młodych ludzi staje się też brak kompetencji społecznych oraz odpowiednich postaw takich jak odpowiedzialność, dyscyplina czy choćby uczciwość.

Ponadto młodzi ludzie niestety, ale nie mają nawet wyobrażenia n/t zawodu czy kierunku pracy który mają w przyszłości podjąć. Wynika  to z faktu braku porozumienia między uczelniami a pracodawcami.  Zdecydowanego braku współpracy.

Jakie mają szanse młodzi ludzie na rynku pracy?

Przede wszystkim ich młodość i nie obarczone niczym, nie skażone przez doświadczenia jak w przypadku osób starszych nastawienie do codziennego działania. To dzięki młodym ludziom rozwijają się gospodarki całego świata. To oni powinni pokazywać osobom doświadczonym kierunek działania w firmach. Ale, żeby mogli to czynić muszą wygrać posiadanym kompetencjami społecznymi. To właśnie ta grupa młodych ludzi ma duże szanse na rynku pracy i to ta grupa wygrywa. 

Ponadto nowinki i nowości szczególnie informacyjne szybko są opanowane przez młodych ludzi a dzięki temu to oni stają się już  nauczycielami swoich rodziców i starszych kolegów. To jest ich siła przewodnia.

Młodzi ludzie powinni dostrzegać szanse we własnym biznesie. Poprzez swoją otwartość i innowacyjność powinni zakładać nowe biznesy. Często tłumaczą się, że brak kapitału finansowego jest ich hamulcem w biznesie. Jednakże mają mało wiedzy z zakresu możliwości finansowania swoich pomysłów.  Należy zatem stworzyć rozwiązania, które będą ich wspierać w tym przedsięwzięciu i ułatwią pozyskanie funduszy, np. z pieniędzy unijnych, na otwarcie własnej działalności i utrzymanie się na rynku.

Konieczna jest w końcu zmiana myślenia i podejścia do wymagań rynku pracy. Już u części młodego pokolenia ta zmiana zaczyna być widoczna. Zaczynają się pojawiać osoby, które już mają świadomość celu w życiu zawodowym. Ale najistotnieszy element młodego człowieka to jego optymizm i optymistyczne podejście do problemów. I to powinni wykorzystać ich przyszli pracodawcy.

Szanse dla młodych na rynku pracy zawsze były i są a świat należy do ludzi otwartych i nastawionych na cel.

Agata Hagno

Źródło: opracowanie eksperta projektu
Facebook Twitter Wykop


Dozwolone tagi html w treści: <strong> <em>


(otrzymasz powiadomienie o odpowiedzi, email nie będzie publikowany)



~alek
2016-07-15 18:33:02

Kłopot z pracą to kiepskie przygotowanie absolwentów począwszy od szkół ponadgimnazjalnych, zawodówek z bożej łaski bez parku przygotowawczego; szkoły łapią na lep pijarowskimi zagraniami a w zamian dają chłam. Na studiach podobnie, nie ma praktyk, wychodzi się z teorią w głowie i na zielono z praktyką. Nawet do Impela trudno się załapać.

~Szymon507
2016-09-28 13:21:34

Na taką sytuacja na rynku pracy, składa się wiele czynników, począwszy właśnie od systemu nauczania.

~artur
2016-11-22 18:53:54

Impel przynajmniej jest pozytywną firmą dającą wiele miejsc pracy więc dziwi fakt, że niektórzy nie potrafią tego docenić. Niestety jest ogromna liczba ludzi roszczeniowych ,których kwalifikacje są żadne a pretensje wydumane.

~edgar
2016-11-22 18:58:03

Nie wszyscy absolwenci szkół od gimnazjum i dalej znajdują zatrudnienie. Warto wiedzieć, że można skorzystać z otwartych granic i poszukać roboty za granicą. Polecam OTTO agencję posrednctwa mają dużo namiarów adresowych.

~renata66
2017-02-15 16:58:36

Moim zdaniem warto jednak coś w życiu zmieniać. Oczywiście musi to też w jakiejś części wiązać sie z naszymi zainteresowaniami. Mój brat kończył filologię angielską, ale teraz żeby móc sprawdzać się jako programista - chce pisać angielskie programy zapisał sie na taki kurs http://reaktor.pwn.pl/kursy/

Wydaje mi się że to dobry krok żeby też coś zmienić w swoim życiu :)